Sylwiakruszynska's Blog

Bratislava – Budapest

Posted in Travel by Sylwia Kruszyńska on Styczeń 16, 2010

Dzień czwarty

Podróż do Budapesztu zajęła nam pół dnia. Po przyjeździe znaleźliśmy hostel w którym mieliśmy rezerwacje, zrobiliśmy szybko zakupy i obiad a potem wieczorem ruszyliśmy na miasto. W hostelu zostaliśmy przywitani czymś co przypominało wódkę, alkochol był robiony przed dziadka kobiety która nas przywitała. W skład wchodziły jakieś śliwki…przyznam że miał dość silne działanie po męczącej podróży 😉  Dawno żadne miejsce nie wywarło na mnie takiego wrażenia. Budapeszt jest piękny, człowiek czuje się w nim jak maleńkie ziarno piachu. Architektura w Budapeszcie jest dość specyficzna, wszystkie budynki są bardzo wysokie i potężne co daje wrażenie majestatu.  Przepych i rozmaitość rzeźb i ozdób sprawia ze człowiek nie wie w którą stronę ma patrzeć. Wszystko pięknie podświetlone, to miasto nocą po prostu powaliło mnie na kolana. Podobno porównuje się to miasto do Paryża (tak twierdziła Justyna) i przyznam że coś w tym może być. Nawet nie przypominam sobie żeby Paryż zrobił na mnie aż takie wrażenie. Zamek na wzgórzu, Parlament, podświetlone mosty…. to był chyba najbardziej wyjątkowy czas całej naszej wyprawy. W dodatku nie było śniegu! ;D

Uderzyła mnie różnica między społeczeństwem w Wiedniu i Budapeszcie. W Budapeszcie ludzie wyglądali na bardziej markotnych, społeczeństwo raczej uboższe, ludzie nie chodzili tak dumnie wyprostowani i zadbani jak we Wiedniu. Szarość i posępność tych ludzi tworzyła jakiś niematerialny ciężar smutku….ale miasto nocą wkrótce rozwiało to uczucie

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

IN ENGLISH

Day four

The trip to Budapest lasted half day. After the arrival we found our hostel where we made our reservation, went to buy proviant and made dinner. In the hostel the woman who greeted us gave us welcome drinks. It was something like vodka (made by her grandfather) from plums…I must admit that after the long tiering journey it knocked me down a bit 😉 It was a while sinc any place would make such a big impression on me. Budapest is outstanding, one feels in it like a small grain of sand. Architecture in Budapest is quite specific, all the buildings are very tall and „muscular” what creates in this place a majestatic atmosphere. The large variety of  sculptures atracted so much that I didn’t know where to look at. Everything was beautifully lighten, this place simply took my breath. It is said that (at leat Justyna said that) Budapest is sometimes compared to Paris. I don’t remember to be so amazed by Paris that I was by this place so there may be truth in this fact. Castle on the hill, Parlament, the colourfull bridges… I think that it was the most magic moment in the entire 6 days journey. And there wasn’t any snow! ;D

One thing I’ve noticed was a big difference between the society in Vienna and Budapest. In Budaest People looked more
gloomy, their financial state was rather lower. They didn’t walk as upright ant vital like in Vienna. The greyness of those people created unmaterial wieght of sadness which was soon blewn away by the beauty of the city at night.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: