Sylwiakruszynska's Blog

Budapest

Posted in Travel by Sylwia Kruszyńska on Styczeń 25, 2010

Dzień piąty

Od rana wyruszyliśmy wchłaniać atmosferę Budapesztu. Zwiedziliśmy punkt widokowy który był niezłym kondycyjnym wyzwaniem. Każdy się męczył na swój sposób ale oczywiście na zewnątrz nikt tego nie okazywał 😉 Widok na Budapeszt był świetny (w przeciwieństwie do widoku na Wiedeń w dniu trzecim 😉 ).  Kiedy już nacieszyliśmy się widokami wyruszyliśmy w kierunku metra żeby dotrzeć do łaźni wodnych w Budapeszcie – trochę czasu nam to zajęło.  W łaźni otoczył nas inny świat. Ludzie latali w strojach kąpielowych w 38 stopniowej wodzie kiedy nad wodą była minusowa temperatura. Dorwałam się do wodoodpornego aparatu który pożyczyłam i zaczęliśmy się nim bawić. Muszę przyznać że takie łaźnie termalne to świetna sprawa, zwłaszcza zimą.
Wieczorem chwilę pochodziliśmy i wróciliśmy do hostelu….

……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
IN ENGLISH


Day five

In the morning we set out to enjoy the atmosphere of Budapest. We went to a place where we could see the panorame of Budapest (which was quite a challenge). It was funny though because everyone was getting tired in his own way but no one let know by his appearance of this fact 😉 The wiev was great (much better then the one on Vienna on day three 😉  ). When we’ve seen enough of this place we went down to the metro in order to visit the public thermal baths – this took us a while. A completely different world surounded us in the baths. People where runing in their swimming suits in 38 degree hot water while above there was minuse temperature. I’ve took out my borrowed waterproof camera and we started do take shots with it. Thermal bath are great, especially in winter. Too bad we haven’t got any in Gdańsk.
In the evening we walked around for some time and came back to the hostel…

Kilka ujęć z wodnej zabawy podwodnym olimpusem – takie tam zdjęcia dla śmiechu

…………………………………………………………………………………………………………….

Some shots made by the waterproof olympus which was mentioned above – just something to laugh at

…… w hostelu integracji nigdy nie ma końca! 😉 Ponownie integrowaliśmy się z innymi narodowościami. Tym razem kiriki zjednoczyło Polskę, Włochy i Egipt. Potem poszliśmy gromadą do klubu. Przesympatyczni ludzie. Szczególnie gorąco pozrawiam Yasmine z Egiptu, szalona dziewczyna! ;D

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

…. at the hostel the integration never ends! 😉 Again we integrated with other nationalities. This time kiriki drawed together Poland, Italy and Egypt. After kiriki we went to a club where we danced till morning. Great people! Yasmine I’m happy I could meet you…you crazy girl 😉 Hopfully see you next time!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: