Sylwiakruszynska's Blog

FEEL GOOD!

Posted in Abstract and places by Sylwia Kruszyńska on Marzec 16, 2010

Coś się dzieję….w głowie zachodzą procesy myślowe o innym niż dotąd charakterze a wszystko to pod hasłem „WIOSNA”.
Zaczęło się od malowania drzwi w łazience. Nieukrywaną radością pięciolatka pomazałam się tikurillą podczas tej jakże skomplikowanej czynności – obudził się we mnie męski pierwiastek. Następnie w rytmie salsy stanęłam dumnie przed swoim dokonaniem wycierając policzek (nieświadomie rozmazując farbę w geście dziecka wojny). Tak….. to jest TO. Coś się zmienia, odświeżanie, odkurzanie i wywietrzanie zarówno w sensie dosłownym jak i przenośni.

Ostatnio organizm dawał mi popalić, stwierdził że chce rewolucji i zrobił przewrót. Ta ofensywna polityka doprowadziła do kapitulacji z mojej strony i ostatecznie zawarliśmy konsensus…. póki co nastroje polityczne się uspokoiły i ani ja ani on nie obrzucamy się już błotem 😉 Iście demokratyczne podejście – piszę o tej ideologicznej demokracji (nie o tej która przybiera postać wilka w owczej skórze 😉 )

Do wszystkich „moich” a zwłaszcza do vel Mamuta, przepraszam że ostatnio znikłam z placu boju ale borykałam się z kilkoma kwestiami. Pamiętam o Was i po powrocie z Warszawy będę wyciągać.

Z poważaniem (ale bez powagi) pijana powietrzem…tudzież tikurillą.

………………………………………………………………………………………………………………………………………..

IN ENGLISH

Something’s happening….there are certain pocessing in my head which creates inner thoughts than usuall, it’s all connected with one word „SPRING”.
It all begun from painting the bathroom door. With an obvious sensation of happines, simmillar to a five year old kid I’ve covered myself with tekurilla during this (how difficult!) process – a male elemnt has awaken within me. Next in the rythm of salsa I stood proudly in front of my masterpiece rubbing my chick ( I didn’t noticed that I was smudging paint all over it like child of war). Yes…that’s IT. Somethings changing, refreshing, vacuming and airing out in the obvious and methaphoric meaning.

Lately my organism gave me a hard time, he announced that he want rewolution and started the oppression. This offensive politics led to my capitulation and at the end we gain consensus….as for now the politics moods have calmed down and neither I nor him from mud at each other 😉 Quite democratic estabilishment – I’m writting about this idealistic democracy (not about this one functioning under the shape of a wolf in sheep skin 😉 ).

To all my „buddies” especially to vel Mammoth, I’m sorry I’ve been lately unpressent on the battlefield but had some stuff of my own to handle 😉 I didn’t forget about you and as soon as I come back from Warsaw I’ll be calling you to hang out together.

With regards (but not too serious)
Drunk with air….or ticurilla .

WIOSNA, powoli kończy się zimowy sen / SPRING, the winter sleep is comming to an end

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: