Sylwiakruszynska's Blog

Sushi time!

Posted in Fashion, Portraits by Sylwia Kruszyńska on Kwiecień 26, 2010

Od czego by tu zacząć. … sporo się dzieje. Niestety zdjęć z Holandi nie mam jako że trzydniowy pobyt obfitował w niespodziewane wydażenia. Mianowicie wypadek członka rodziny który zakończył się wypadem to szpitala i złamaną łopatką. Reakcja łańcuchowa pociągnęła za sobą brak czasu oraz obecnie przejęcie przezemnie obowiązków domowych w tym gotowania….

….i tutaj pojawia się wyżej zamieszczone sushi. Otóż odkryłam nową pasję jaką stało się gotowanie i całkiem mi  z tym dobrze 😉 Wyżej moje pierwsze sushi jakie ugotowałam. Nie będę skromna i powiem że było wyśmienite ;D

DZIAŁANIE, szereg ciekawych wydarzeń który będzie miał miejsce, ogólnie nie narzekam. Mnóstwo zajęć i pozytywne nastawienie. Powoli rozpoczyna się sezon zdjęć, pomiędzy które mam zamiar wplatać autorskie projekty.

POJEDYNEK, miał miejsce w dniu dzisiejszym na ulicy. Czerwone światła na przejściu, stał po drugiej stronie ulicy mrużąc oczy z mimiką małego gremlina – mały chłopiec. Ojciec pochłonięty obserwowaniem nieba z wyrazem twarzy młodego poety zdawał się zapomnieć o istnieniu trzymanego za rękę chłopca, który przewiercał mnie wzrokiem. Odwzajemniłam spojrzenie szeroko się uśmiechając i tak siłowaliśmy się w tym niematerialnym pojedynku aż do pojawienia się zielonych świateł. Chłopiec pociągnął ojca do przejścia i obdarzył mnie najsympatyczniejszym szczerbatym uśmiechem jaki miałam okazje widzieć w ostatnim czasie.
Tak…uśmiech naprawdę ma dużą siłę oddziaływania. Codziennie mijam po drodze zgorzkniałych ludzi ale staram się nie przejmować takiego nastawienia, lepiej zarażać uśmiechem niż być zarażonym pesymizmem.

Zmagania ostatniego weekendu po których musiałam sprzątać cały pokój z rozsypanej mąki. Niepowiem, nieźle się bawiłam.

P.S.
Tym razem na weekend wywiewa mnie do Krakowa – może tam będzie reportaż.
P.S.2
Merci moneisur Mouton.
……………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..
IN ENGLISH

What to begin with…so many things had happened. Unfortunately I haven’t made any photos in the Netherlands. The three day stay was full of unexpected accidents. Someone from my familly had an actident what ended up in a hospital – btoken blade. As a concequence I had to take over all the house work including cooking….

…and that’s where the sushi part beggins. I discoevered a new passion conected with cooking and feel quite good about it 😉 The pictures above are  the first sushi I made. I won’t be modest and add that it was delicious ;D

TAKING ACTION, a amount of interesting events will appear so I don’t complain. Much stuff to do and positiv attitude. Slowly the shooting sezon beggins which I’m going to interlace with private projects.

BATTLE, took place today across the street. Red traffic lights, he stood on the oposite side of the street gazing at me with a troll mimic- a small boy. His father grabbed by watching the sky with a facial expression of a young poet, appeared not to notice his little son who was grabbing his hand. The boy was looking right through me. So I’ve looked back at him playing this game for two and sending him a big smile. The unmaterial fight went on until the green lights. The boy pulled his father across the traffic and when he was near me he gave me the brightest and toothless smille I’ve seen in a while.
Yeah…a smille can change many things. Every day I walk pass sad and somehow unhappy people but I always try not to take this passive behaviour from them. It’s better to spread a smille like a disease than katch bad attitude from others 😉

My last weekend actions which end up on cleaning the wholle room from flour. Must say I had a great time though.

P.S.
This time it looks like I’ll be spending the weekend in Cracow – perhaps there will be a photo reportage this time.
P.S. 2
Merci monsieur Mouton.

Justyna

SUN DIALOG

SOFT

Reklamy

Komentarze 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Anonim said, on Kwiecień 26, 2010 at 8:11 pm

    na przystawkę sushi nienajgorsze, ale ja tam wolę schabowe 😛

  2. pe said, on Maj 5, 2010 at 1:23 am

    Omijam kuchnie jak tylko się da ;D choć z drugiej strony posiadałem talent zagotowywania wody w czajniku na kawę 😉
    Pozdrawiam .. psze pani .. ;o)

  3. Sylwia Kruszyńska said, on Maj 9, 2010 at 5:07 pm

    Sushi jest pyszne! 😉

    Co do gotowania wody, gratuluję talentu kulinarnego ;D Ale do jedzenia zapewne jesteś chętny ;D


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: