Sylwiakruszynska's Blog

KRAKÓW, long gone before daylight

Posted in Travel by Sylwia Kruszyńska on Maj 13, 2010

Weekend majowy zaowocował wypadem do Krakowa. Przyznaje – polubilam to miasto. Plan wyglądał następująco:
– dzień pierwszy, odpoczynek po podróży
– dzień drugi zwiedzanie centrum
– dzień trzeci śladami holokaustu tj zwiedzanie Kazimierza

Kilka dni wyrwanych z kontekstu w których czas ma własną plastykę…

Miałam się wyprodukować przy tym wpisie jako że sporo przemyśleń ostatnimi czasy miewam ale na to będzie jeszcze czas 🙂 Tym bardziej że już bukuje terminy na projekty zdjęciowe, które zapewne tuż po realizacji zjawią się na blogu.

…………………………………………………………………………………………………………………………………………

IN ENGLISH

I spent the may hooliday in Cracow. Must admit – I really liked that city. The plan was following:
– first day, resting after the trip
– second day, visitting the city center
– third day, following the tracks of holocaust, visiting Kazimierz

A fiew abstract days where time has its own plasticity…

Wanted to write an esey during this post as I came across many thought during the last period of time but I suppose there will be time for that later 🙂 Im planning dates of photoprojects which probably soon after realisation will land in my blog.

Przebywając w Kazimierzu zwiedziłam to miejsce nie tylko z komercyjnego punktu widzenia: synagoga, cmentarze żydowskie, pomniki po rzezi Żydów….chciałam wsiąknąć głębiej, czuć więcej. Wchodziłam w kamienice, zwiedzałam zaułki…to miejsce naprawdę przygnębia. Kamienice obrośnięte wewnątrz grzybem, wyniszczone i rozsypujące się (tam wciąż mieszkają ludzie!). Pewien artysta stworzył pomnik, wielki betonowy prostokąt pusty w środku, na stropie wyryty napis „AUSCHWITZ”. Dlaczego go stworzył, pod wpływem frustracji. Pewna firma turystyczna ogłaszała atrakcje jakie zapewnia swoim klientom, opisywała wspaniale spędzony czas zwiedzając obóz koncentracyjny w Auschwitz zapewniając „liczne  atrakcje” i wyśmienitą zabawę dla całej rodziny. Czy faktycznie społeczeństwo staje się tak bezmyślne i plastikowe aby postrzegać takie miejsca jako „ciekawą atrakcję dla całej rodziny”? Odbieram Kazimierz jako pomnik historii, który jest przestrogą, nauką na przyszłość. Z pewnością daje do myślenia….

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

IN ENGLISH

In Kazimierz I saw the place not only from the commercial type of wiev: synagog, jewish cementeries, monuments after mass murders of Jews…I wanted to know, fell more. I entered old tenement houses, forgotten alleys…this place was really giving a feeling of sadness. Tenement houses filled with mould inside, devastated and in ruin (people are still living there!). One artist created a monument, big, concrete rectangle empty inside. On the ceiling there was craved „AUSCHWITZ”. Why did he create it? It was a wave of frustration. A touristic firm announced the attractions in which their clinets could be provided while visitting Auschwitz. It was mentioned as a wonderfull place full of attractions for the whole fammily. Does our society really become so unthinking and plastic to percieve such places as „a great deal of familly enjoyment”? In my eyes Kazimierz is a historical monument, a warning and a lesson for the future. It certainly should make us deliberate…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: